Niedawne prawybory w Senacie stanu Teksas pomiędzy Jamesem Talarico i Jasmine Crockett nie były tylko rywalizacją pomiędzy dwoma kandydatami; był to zwiastun tego, jak twórcy cyfrowi zmieniali wojnę polityczną. Obaj politycy mogą pochwalić się imponującą liczbą obserwujących w mediach społecznościowych – Talarico ma 1,6 miliona obserwujących, Crockett 2,6 miliona na TikTok – ale prawdziwa walka toczy się wokół nich, co ujawnia coraz bardziej chaotyczną rolę influencerów we współczesnych kampaniach.
Powstanie pośredników cyfrowych
Kandydaci stosowali kontrastujące strategie online. Crockett oparł się na konfliktach wirusowych, słynąc z krytyki Marjorie Taylor Greene i oznaczania Elona Muska, podczas gdy Talarico kultywował populistyczną, kaznodziejską postawę, pojawiając się nawet w podcaście Joe Rogana, aby zmaksymalizować zasięg. Jednak nie zawsze najbardziej donośne momenty były kontrolowane przez same kampanie.
Osoby z zewnątrz podsycały konflikty. Gospodarze podcastu „Las Culturistas” spotkali się z krytyką po tym, jak odradzali ludziom przekazywanie pieniędzy na rzecz Crocketta, co zmusiło ich do przeprosin. Twórca treści z Dallas, Morgan Thompson, stał się później wirusowy, twierdząc, że Talarico rzekomo poczynił pogardliwe uwagi na temat Colina Allreda, używając podtekstów rasistowskich. W kampanii Talarico nazwano to „błędną interpretacją”, ale szkody zostały wyrządzone.
Ekosystem wpływowych osób, nad którym nie można zapanować
Ten chaos podkreśla rosnący problem: kampanie są w coraz większym stopniu zależne od twórców, których ledwo mogą kontrolować. Praca z influencerami jest obecnie standardową praktyką obu stron, jednak relacje są często kruche i nieprzewidywalne.
Jak wskazuje Kyle Tharp z biuletynu Chaotic Era, kampanie borykają się z podstawową logistyką: “Czy powinniśmy zapewnić im dostęp VIP? Czy powinniśmy sprawdzić ich pytania? Czy po prostu pozwolić im improwizować?” Ryzyko jest oczywiste. Kampania Donalda Trumpa w 2024 r. liczyła na to, że pisarze dotrą do młodych wyborców, ale wielu zwróciło się przeciwko niemu, gdy nie dotrzymał obietnic związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina. Komik Andrew Schultz, niegdyś zwolennik Trumpa, stał się zdeklarowanym krytykiem.
Przyszłość wpływów politycznych
Podstawowe trendy w Teksasie i te szersze trendy rodzą ważne pytanie: jaką rolę powinni odgrywać pisarze w kampaniach i jak można to kontrolować? Rzeczywistość jest taka, że wpływy cyfrowe nie są już efektem ubocznym polityki; to jest polem bitwy. Kampanie muszą dostosować się do świata, w którym niesforni influencerzy, wirusowe oskarżenia i nieprzewidywalne rekomendacje mogą zadecydować o wyniku wyborów.
Era dokładnie kontrolowanych komunikatów dobiegła końca. Sukces polityczny zależy teraz od poruszania się w chaotycznym, napędzanym przez twórców środowisku, w którym lojalność jest ulotna, a pojedynczy tweet może zadecydować o kampanii lub ją przerwać.
