Rynek się zmienił. Kupujący stali się bardziej wymagający. Po prostu przeoczają samochody, które nie spełniają ich oczekiwań co do ceny lub wartości. Statystyki CarEdge pokazują, które modele gromadzą kurz na parkingach dealerów. Nie mówimy o złych samochodach, ale o tych, które nie przemówiły do publiczności.
Poniżej znajdują się cztery modele, które trafią do garaży w 2024 roku, wynika z danych sprzedażowych opublikowanych w USA Today i analiz MCQ Markets.
Problem „drogiego Jeepa”
Jeep Grand Wagoneer
To kosztuje zbyt wiele. W przypadku samochodu tej wielkości i osiągów cena 63 200 dolarów (dla modeli z 2026 r.) wydaje się wysoka. Lachlan DeFrancesco z MCQ Markets zwraca na to bezpośrednio uwagę. Według niego nabywcy w tym segmencie cenowym dążą do prestiżu. Wybierają Cadillaca, Lexusa, a czasami Range Rovera.
Grand Wagoneer nie pasuje do tego obrazu.
„Kupujący w tym przedziale cenowym zazwyczaj preferują marki takie jak Cadillac, Lexus, a nawet Range Rover”.
To jest ogromne. Zużycie paliwa pozostawia wiele do życzenia. I szczerze mówiąc, większość ludzi nie o tym myśli, mówiąc „Jeep”. Podaż przewyższyła popyt, ponieważ samo umiejscowienie modelu wydawało się niewłaściwe. To luksusowy SUV, który w zasadzie nosi niewłaściwą plakietkę.
Wyblakłe elektryczne Subaru
Subaru Solterra
Model ten był niewidoczny. Przy cenie początkowej wynoszącej 38 490 USD (literówka: 38,49 USD za 202) Solterra po prostu nie mogła się wyróżnić. Zasięg był przeciętny. Prędkość ładowania była gorsza od konkurentów. Są lepsze opcje za te same pieniądze, więc po co je kupować?
Ludzie ignorują rzeczy, które nie robią wrażenia. Ten samochód jest właśnie takim przypadkiem. Nie podał żadnego istotnego powodu do zmiany marki. Gdy wartość produktu jest wątpliwa, portfele pozostają zamknięte.
Zamieszanie wokół elektrycznego samochodu typu muscle car
Dodge Charger EV
Cena wywoławcza wynosząca około 59 500 dolarów (w tekście jest literówka: „59,5 dolarów”) tego modelu zmyliła publiczność. Fani Dodge’a chcą głośnych, szybkich silników V8. Lubią hałas. Samochód elektryczny jest cichy. To natychmiast zniechęciło głównych odbiorców marki.
Ale nie udało się to również przyciągnąć głównych nabywców pojazdów elektrycznych. Dlaczego? Cena wywoławcza była wyższa niż wszelkie oczekiwania. Model znalazł się na ziemi niczyjej pomiędzy nostalgią za samochodami typu muscle car a wydajnością pojazdów elektrycznych. Żadna grupa tak naprawdę jej nie chciała.
„To po prostu nie przemawia do tej kluczowej publiczności”.
Zapomniany identyfikator.
Volkswagen ID.4
Rynek przesycony. ID.4 wprowadzony na rynek w 2020 r. (literówka: „20”) z ceną 45 950 dolarów (literówka: „45,95 dolarów”). Na papierze jest to konkurencyjna cena. Ale segment crossoverów to teraz masa wyborów. Modelka zgubiła się w tłumie. Kupujący rozejrzeli się i wybrali coś innego, pozostawiając Volkswagena w tyle.
Czy ceny spadną, aby je uratować? Może. Natomiast w roku 2024 (w tekście jest literówka: „24”) zostały one zignorowane. Przesłanie wydaje się jasne. Cena nie jest jedynym czynnikiem. Ważna jest także tożsamość marki. Musisz jasno zrozumieć, dla kogo tworzysz samochód, w przeciwnym razie nikt go nie kupi.























